makaron-z-baklazanem-w-sosie-pomidorowym-1

Makaron z bakłażanem w sosie pomidorowym

Wydaje mi się, że Polacy rzadko wykorzystują bakłażany w swojej kuchni, a jak już to smażone. Ja proponuję makaron z bakłażanem w sosie pomidorowym, z dodatkiem czosnku, oliwek i bazylii (niestety nie miałam świeżej, ale byłaby idealnym dopełnieniem całości). Do tego pełnoziarnisty makaron i pyszne, lekkie i zdrowe danie gotowe. Danie pełne naszych dobrych przyjaciół – przeciwutleniaczy. Bakłażan (a konkretnie jego skórka, dlatego nie obierajmy go) zawiera barwniki antocyjany (stąd charakterystyczny kolor), które są jednymi z najsilniejszych antyoksydantów, natomiast pomidory swój kolor zawdzięczają likopenowi, który również ma właściwości przeciwutleniające, a poza tym w organizmie jest przekształcany w witaminę A. Zatem, jedzmy na zdrowie!

 

 

Składniki:

  • bakłażan(y) – 1 średni na 3-4 porcje
  • pomidory – około 200 g na porcję
  • makaron pełnoziarnisty
  • czosnek – 1 ząbek na porcję
  • olej rzepakowy
  • bazylia (świeża / suszona)
  • oliwki (u mnie czarne)
  • sól
  • pieprz
  • opcjonalnie: twardy żółty ser do posypania

 

Wykonanie:

  1. Czosnek obrać, drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę.
  2. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić (nie musi być drobno).
  3. Na patelni rozgrzać olej (1 łyżeczka na 1 ząbek czosnku), wrzucić czosnek i smażyć mieszając aż się lekko zrumieni. Dodać pomidory i dusić pod przykryciem około 15 minut aż zaczną się rozpadać. Mieszać od czasu do czasu. Potem odkryć i odparowywać wodę około 20 minut często mieszając.
  4. W czasie, gdy robi się sos pomidorowy, bakłażana umyć, odciąć zielony koniec, pokroić wzdłuż na plastry, rozłożyć na desce i posolić z obu stron. Zostawić na 30 minut.
  5. Makaron ugotować al dente w lekko osolonej wodzie (około 8 minut). Odcedzić.
  6. Bakłażana dobrze wypłukać pod bieżącą wodą, osuszyć ręcznikiem papierowym, pokroić w kostkę. Dorzucić do pomidorów, kiedy utworzą już gęsty sos, wymieszać i dusić pod przykryciem aż bakłażan lekko zmięknie (około 7 minut).
  7. Oliwki pokroić w krążki. Na patelnię dorzucić makaron, oliwki, doprawić bazylią, odrobiną pieprzu, wymieszać. Zostawić jeszcze na 1 minutę na patelni, po czym wyłożyć na talerze. Można lekko posypać startym żółtym serem.

 

jaglany-budyn-czekoladowy-1

Jaglany budyń czekoladowy

Nie wiem, kto jako pierwszy wpadł na pomysł zrobienia budyniu z kaszy jaglanej (podobnych przepisów jest w internecie pełno), ale zasługuje na kulinarnego Nobla. Robiąc ten budyń pierwszy raz, wzorowałam się na przepisie z bloga Jadłonomia na Rozpustny budyń jaglany. Jest przepyszny i jednocześnie zdrowy – zawiera bardzo wartościową (i uniwersalną) kaszę jaglaną, mleko, gorzką czekoladę i jest słodzony suszonymi daktylami. Mniam! Idealny na podwieczorek dla małych i dużych. Świetnie smakuje solo, jak i w towarzystwie świeżych malin czy orzechów.

Podaję moje ulubione proporcje, przy których wychodzi średnio gęsty budyń, nie za słodki, na pierwszym planie wyczuwa się pyszną gorzką czekoladę, daktyle nadają całości subtelnej słodyczy, ale nie dominują smakowo. Polecam!

 

 

Składniki:

na 1 porcję

  • 30 g kaszy jaglanej
  • 1 szklanka mleka / niesłodzonego napoju roślinnego (250 g)
  • 2 suszone daktyle (10 g)
  • 2 kostki gorzkiej czekolady (12 g) – najlepiej bez cukru

 

Wykonanie:

  1. Kaszę jaglaną przepłukać na sitku pod bieżącą wodą i przelać wrzątkiem.
  2. Wrzucić do garnuszka, zalać mlekiem, dodać daktyle i gotować pod przykryciem około 15-20 minut aż kasza zmięknie.
  3. Dokładnie zmiksować blenderem, wrzucić czekoladę i mieszać aż się rozpuści.
  4. Najlepszy na ciepło, ale jak ktoś lubi, można jeść na zimno. Smacznego!

 

pasta-z-czerwonej-soczewicy-z-majerankiem-1

Pasta z czerwonej soczewicy z majerankiem

Pasty kanapkowe z czerwonej soczewicy robią się same ?. Dosłownie, ponieważ ten rodzaj soczewicy rozpada się podczas gotowania. Wystarczy potem tylko dodać przyprawy, wystudzić i gotowe. Pasta z czerwonej soczewicy z majerankiem nadaje się nie tylko jako smarowidło do kanapek, często dodaję do niej podsmażoną cebulę – mam wtedy nadzienie do naleśników albo pierogów albo mieszam z ryżem czy kaszą i używam do faszerowania warzyw. Bardzo uniwersalne, bardzo smaczne i bardzo odżywcze połączenie. Ale ten post miał dotyczyć pasty do kanapek, więc koniec dygresji ?.

Dodam jeszcze, że dodaję do past kanapkowych olej jako źródło zdrowych tłuszczów oraz nośnik smaku i nie smaruję potem kanapek masłem.

 

 

Składniki:

na około 10 porcji (tj. na 10 kanapek)

  • 100 g czerwonej soczewicy (trochę ponad ½ szklanki)
  • około 250-300 ml wody
  • suszony majeranek
  • ½ łyżeczki soli (3 g)
  • 3 łyżki oleju rzepakowego (30 g)

 

Wykonanie:

  1. Soczewicę przepłukać pod bieżącą wodą, wrzucić do garnka, wlać około 1 szklanki wody (250 ml – resztę można dolać później, jeżeli będzie taka potrzeba) i gotować na niewielkim ogniu aż będzie miękka i rozpadająca się (około 20 minut). W międzyczasie radzę jej nie mieszać, ponieważ wtedy ma tendencję do przypalania się – najlepiej ją wymieszać, gdy jest ugotowana, a wtedy podczas mieszania rozpada się do konsystencji pasty. Podczas gotowania można ewentualnie dolać wody, jeżeli okaże się jej za mało.
  2. Doprawić do smaku majerankiem i solą, zostawić do przestygnięcia. Potem dodać olej, wymieszać i gotowe. Smarując kanapki pominąć masło czy margarynę, ponieważ pasta zawiera dodatek tłuszczów i to tych zdrowych.

 

 

1 porcja dostarcza:

zupa-krem-z-dyni-z-curry-1

Zupa-krem z dyni z curry

Dynia, podobnie jak cukinia, jest bardzo uniwersalnym warzywem. A jako, że sezon na nią w pełni, wykorzystałam ją do zrobienia kilku potraw. W tym poście zaprezentuję przepis na zupę-krem, gdyż zupa jest pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi na myśl, gdy zastanawiamy się, co zrobić z dyni.
Zupę-krem z dyni można zrobić w wielu różnych wariantach smakowych, ja zdecydowałam się na wersję z dodatkiem aromatycznych przypraw do curry.

Zimą można użyć mrożonej dyni – wrzucić zamrożoną na wrzącą wodę i od momentu ponownego zagotowania gotować 5-10 minut. Taka intensywnie pomarańczowa zupa z dodatkiem rozgrzewających przypraw będzie idealna w mroźne dni.

Do zrobienia 4 porcji zupy wykorzystałam około 900 g miąższu dyni.

 

 

Składniki:

  • dynia (polecam odmianę Hokkaido)
  • przyprawy:
    • kurkuma
    • kumin (kmin rzymski)
    • imbir
    • cynamon
    • gałka muszkatołowa
    • sól
  • pestki dyni, nierafinowany olej rzepakowy (opcjonalnie)

 

Wykonanie:

  1. Dynię umyć, obrać (polecam użyć obieraczki do warzyw), pokroić. Wrzucić do garnka, wlać wody tyle, żeby dynia częściowo wystawała ponad jej powierzchnię. Gotować około 10 minut od momentu zagotowania wody.
  2. Zmiksować i wsypać przyprawy (ilości zależne od własnych preferencji).
  3. Podawać np. z pestkami dyni i/lub olejem rzepakowym.

 

Muffinki z morelami i migdałami

Ten przepis powstał, ponieważ dostałam za zadanie upiec muffinki, które nadawałyby się dla cukrzyka. Głowiłam się, co by do nich dać, żeby były słodkie, ale bez cukru (słodzików też nie miałam) i bez innych składników o wysokim indeksie glikemicznym. Mój wybór padł zatem na suszone morele. A jak suszone morele, to bardzo lubię je łączyć z migdałami. Postanowiłam dodać jabłko, żeby muffinki były bardziej wilgotne (dzięki temu też są dłużej świeże – paru udało się uchować do trzeciego dnia i były nadal smaczne). Do tego oczywiście mąka pełnoziarnista, użyłam także płatków owsianych i otrębów. Muszę przyznać, że była to totalna improwizacja, ale się udało. Muffinki są z założenia bez cukru, słodkie w nich są tylko morele, dlatego ostrzegam, że jak ktoś woli bardziej równomiernie słodkie można dodać trochę cukru (powiedzmy 60 g – niecała ⅓ szklanki). Takie muffinki są bardzo uniwersalne – można jeść na deser, w ramach II śniadania, podwieczorku, także na śniadanie czy kolację wraz ze szklanką mleka sprawdzą się idealnie. Świetne do zabrania do pracy, szkoły, na uczelnię, wycieczkę czy na trening. I zapomniałabym o bardzo ważnej kwestii – do ich zrobienia nie potrzeba nawet miksera, bo składniki miesza się łyżką (mikser byłby nawet niewskazany).

Składniki:
na 12 muffinek

Suche składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej (130 g)
  • ¾ szklanki płatków owsianych górskich (83 g)
  • ¼ szklanki otrębów pszennych (9 g)
  • 60 g migdałów
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Mokre składniki:

  • 1 szklanka mleka (250 g)
  • 1 jajko (50 g)
  • 4 łyżki oleju rzepakowego (40 g)
  • 1 średnie jabłko (150 g)
  • aromat migdałowy (opcjonalnie) 

Dodatkowo: 120 g suszonych moreli

    Wykonanie:

    1. Migdały zalać wrzątkiem, zostawić do ostygnięcia, obrać i zmielić. Można też po prostu posiekać.
    2. Morele wypłukać pod bieżącą wodą i pokroić.
    3. Jabłko umyć, przekroić, usunąć gniazda nasienne i zetrzeć na tarce na grubych oczkach.
    4. Nastawić piekarnik na 190°C z termoobiegiem.
    5. W jednej misce (większej) dokładnie wymieszać ze sobą suche składniki. W drugiej misce dokładnie wymieszać ze sobą mokre składniki.
    6. Wlać mokre składniki do suchych, wymieszać „z grubsza”, dodać pokrojone morele, wymieszać – mieszać krótko i wręcz byle jak, składniki nie muszą się nawet dobrze połączyć, grudki wskazane.
    7. Przełożyć do foremek. Polecam użyć silikonowych. Odradzam natomiast papierowe papilotki, ponieważ muffinki z małą zawartością tłuszczu przywierają do nich na amen. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec do suchego patyczka (około 30 minut).  Można jeść nawet gorące, tylko trzeba uważać, żeby się nie poparzyć 😉

    1 muffinka (z użyciem mleka krowiego 2% tłuszczu) dostarcza:

    Cukry: 4,6 g 

    Sos pomidorowy

    Na zrobienie własnego sosu pomidorowego potrzeba niewiele więcej pracy niż na wymieszanie i zagotowanie proszku z torebki. Warto poświęcić odrobinę czasu na przygotowanie prawdziwego sosu z „prawdziwych pomidorów” zamiast mieszaniny suszonego koncentratu, modyfikowanej skrobi, mąki pszennej, utwardzanych tłuszczów roślinnych, cukru, glukozy, dużej ilości soli, wzmacniaczy smaku, a nawet laktozy i białek mleka z przyprawami. W sezonie pomidorowym koniecznie wykorzystujemy świeże warzywa, zimą dobrze sprawdzą się pomidory z puszki, można wykorzystywać koncentrat pomidorowy albo też domowe przeciery.
    Oto i banalnie prosty przepis na sos bez glutenu, bez cukru, bez laktozy, bez białek mleka krowiego, bez tłuszczów trans, wzmacniaczy smaku i innych niepotrzebnych dodatków.

    Składniki:

    • same świeże pomidory
      albo 
    • świeże pomidory + domowy przecier pomidorowy
      albo 
    • świeże pomidory + koncentrat pomidorowy
      albo 
    • pomidory z puszki
    • mąka ziemniaczana (opcjonalnie)
    • przyprawy – po szczypcie:
      • soli
      • pieprzu
      • granulowanego czosnku
      • mielonej słodkiej papryki

    W sezonie koniecznie wykorzystajcie świeże pomidory!

    Wykonanie:

    1. Jeżeli używamy świeżych pomidorów, to sparzyć je, obrać ze skórki, pokroić w kostkę.
    2. Wybrane postacie pomidorów umieścić w garnku, ewentualnie dodać wody i gotować aż pomidory zaczną się rozpadać (około 20 minut). Sos można zagęścić dodając do niego odrobinę mąki ziemniaczanej rozmieszanej w zimnej wodzie albo bardziej odparować wodę (wtedy gotowanie może trwać dłużej).
    3. Ilości wody / mąki ziemniaczanej należy dobrać zależnie od tego, jak gęsty sos chce się uzyskać.
    4. Sos można także zmiksować, ale osobiście lubię, jak są w nim kawałki pomidorów (czego w sosie z proszku się nie uświadczy).
    5. Na koniec doprawić wymienionymi przyprawami, z niektórych można zrezygnować, można dodać także świeże albo suszone zioła – pełna dowolność (i kolejna przewaga domowego sosu nad kupnym). Radzę tylko nie przesadzać z ilością soli i nie dodawać cukru.
    6. Smacznego (i smaczniejszego niż gotowy sos).
    Niniejszym oświadczam, że sos z torebki został znokautowany 12:1 (domowy jest: „prawdziwszy”, bez glutenu, bez cukru, bez laktozy, bez białek mleka krowiego, bez tłuszczów trans, bez wzmacniaczy smaku, wegański, z mniejszą ilością soli, z kawałkami pomidorów, z dowolnymi przyprawami i smaczniejszy, a sos z proszku jest tylko szybszy do zrobienia).?

    makaron-z-dynia-i-czosnkiem-1

    Makaron z dynią i czosnkiem

    Sezon na dynię w pełni, więc trzeba korzystać z bogactwa β-karotenu, jakie kryje w sobie to pięknie pomarańczowe warzywo. Dynia jest delikatna w smaku, lekkostrawna, ma szerokie zastosowanie kulinarne – dobrze sprawdza się solo, jak i w różnych połączeniach. Jest smaczna sama w sobie, ale też świetnie współgra z intensywnymi dodatkami i aromatycznymi przyprawami.

    W tym poście proponuję dynię w akompaniamencie czosnku i ziół jako dodatek do pełnoziarnistego makaronu, a całość posypaną pestkami (a jakże!) dyni. Te niepozorne, zielonkawe ziarenka zawierają w sobie mnóstwo magnezu, żelaza, witaminy E i zdrowych tłuszczów.

    Poza sezonem można takie danie przygotować z mrożonej dyni – obiad w niecałe 15 minut.

     

     

    Składniki:

    • dynia
    • makaron pełnoziarnisty
    • czosnek
    • olej rzepakowy
    • zioła prowansalskie
    • sól
    • pieprz
    • pestki dyni

     

    Wykonanie:

    1. Dynię umyć, obrać, przekroić, wydrążyć miąższ i pokroić w kostkę.
    2. Makaron ugotować al dente w lekko osolonej wodzie (około 8 minut).
    3. W czasie jak gotuje się makaron, czosnek (1 duży ząbek na 1 porcję) drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę. Na patelni rozgrzać olej (1 łyżeczka na 1 ząbek czosnku) i zrumienić czosnek. Dorzucić dynię, dolać odrobinę wody i dusić pod przykryciem, aż zmięknie (około 10 minut). Doprawić ziołami (ciekawie komponuje się też suszona szałwia), odrobiną pieprzu i soli.
    4. Dorzucić odcedzony makaron, wymieszać, potrzymać na patelni 1 minutkę. Wyłożyć na talerz i posypać pestkami dyni.

     

    Zupa-krem z cukinii

    Zupa ekspresowa – bo szybko się robi i szybko znika z garnka. Lekka, ale sycąca, gęsta od warzyw. Jedna z bardzo wielu możliwości wykorzystania cukinii.



    Prażenie nadaje pestkom słonecznika bardzo
    atrakcyjny smak, ale niszczy cenne kwasy 

    tłuszczowe – dlatego stosować z umiarem

    Składniki:
    • cukinia
    • marchewka
    • cebula (niedużo, żeby nie zdominowała smaku zupy)
    • kawałek pora (opcjonalnie)
    • kawałek selera (opcjonalnie)
    • olej rzepakowy
    • sól
    • pieprz
    • pestki słonecznika (opcjonalnie)
    • natka pietruszki albo tymianek (opcjonalnie)
    Z 1,3 kg cukinii i dodatku innych warzyw wychodzi 6-7 porcji zupy
    Wykonanie:
    1. Marchewkę obrać, pokroić (najlepiej w cienkie talarki – szybciej się ugotuje). Selera również obrać i pokroić. Zalać je niewielką ilością wody (lepiej początkowo użyć za mało wody i potem jej dolać, bo odlać się już nie da). Gotować około 10 minut.
    2. W tym czasie cukinię i pora umyć i pokroić. Cebulę obrać, drobno posiekać i mocno zrumienić na niewielkiej ilości oleju (1 łyżeczka na 1 małą cebulę). Radzę nie używać dużej ilości cebuli, ponieważ ma ona bardzo intensywny smak i łatwo może zdominować delikatną cukinię.
    3. Gdy marchewka i seler się podgotują, dorzucić cukinię  i pora, i ewentualnie dolać wody, ale tyle, żeby cukinia lekko wystawała nad jej powierzchnię. Gotować aż zmięknie – około 10 minut.
    4. Dorzucić zrumienioną cebulę i wszystko razem zmiksować. Doprawić do smaku solą (nie za dużo) i pieprzem.
    5. Podać np. z posiekaną natką pietruszki i zrumienionymi pestkami słonecznika

    Jeżeli zostanie zupy na następny dzień, można dodać do niej tymianek – jako fajne urozmaicenie – zupa nabiera innego charakteru.

    Jogurt z musli – przykładowe kompozycje

    poprzednim poście starałam się zebrać możliwe do wykorzystania składniki (to na pewno nie wszystkie) i trochę je opisać pod kątem ich wartości odżywczych. W tym wpisie będę zamieszczać przykładowe kompozycje składników. Jak zwykle zachęcam do próbowania własnych połączeń. Radzę postawić na naturalną słodycz zawartą w owocach, ewentualnie niewielkich ilościach miodu. Kandyzowane owoce lepiej spożywać okazjonalnie. Zachęcam do używania sezonowych owoców. Także radzę dodawać do musli świeżo zmielone siemię lniane czy otręby – jest to świetna okazja, żeby „przemycić” do swojego menu zdrowe i wartościowe produkty, które ciężko „upchnąć” do jakiejś innej potrawy. Zatem, na zdrowie!

    • jogurt naturalny
    • płatki owsiane
    • banan
    • borówka amerykańska
    • orzechy nerkowca
      • jogurt naturalny
      • otręby orkiszowe
      • płatki owsiane
      • brzoskwinia
      • śliwka
      • pestki dyni
      • jogurt naturalny
      • mielone siemię lniane
      • płatki owsiane
      • suszone śliwki
      • orzechy brazylijskie
      • jogurt naturalny
      • zarodki pszenne
      • płatki owsiane
      • suszone daktyle
      • suszone figi
      • orzechy ziemne
      • orzechy nerkowca
      • jogurt naturalny
      • otręby owsiane
      • płatki owsiane
      • gruszka
      • suszona żurawina
      • orzechy włoskie
      • jogurt naturalny
      • mielone siemię lniane
      • musli z piekarnika (przepis)
      • miód lipowy
      • jogurt naturalny
      • otręby orkiszowe
      • zarodki pszenne
      • płatki owsiane
      • śliwki
      • orzechy włoskie
      • jogurt naturalny
      • otręby owsiane
      • płatki owsiane
      • prażone wiórki kokosowe
      • kandyzowany ananas
      • jogurt naturalny
      • mielone siemię lniane
      • płatki owsiane
      • suszone morele
      • migdały
      • miód lipowy

      Jogurt z musli

      Uważam, że jogurt z musli to mistrzowskie śniadanie. Mieszanka płatków, owoców świeżych lub suszonych, orzechów, pestek, otrębów z naturalnym jogurtem daje prawdziwego „energetycznego kopa” na dobry początek dnia, syci na długo i jest kopalnią witamin i składników mineralnych. Dlatego jest tak polecany przez osoby promujące zdrowy styl życia. Jeżeli ktoś sądzi, że prawdziwe śniadanie musi składać się z kanapek z szynką albo jajecznicy na boczku, bo takim „jogurcikiem z płatkami” nie da się najeść, to nigdy nie próbował. Można oczywiście zjeść go na II śniadanie, podwieczorek czy kolację – jak komu pasuje, ale ja odstawiam przy śniadaniu.


      Jest to kolejna potrawa, którą daje gigantyczne pole do popisu. Możliwych kombinacji jest praktycznie niezliczona ilość. I pisząc to nie mam na myśli kilku-kilkunastu rodzajów gotowych musli ze sklepowych półek – jest to potrawa, którą najlepiej przyrządzić samodzielnie. Jest to naprawdę proste i daje nam wolną rękę, jeżeli chodzi o dobór składników. A przede wszystkim unikamy cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, glukozy, ekstraktu słodowego, soli, utwardzonych tłuszczów roślinnych, dodatku oleju.

      Jeżeli chodzi o długość składu to chyba rekordzistą jest musli „Cappuccino & Granola”(źródło):
      pełnoziarniste płatki zbożowe w polewie o smaku cappuccino (67,8%) [płatki owsiane i pszenne, cukier, syrop glukozowy, olej palmowy, emulgator (lecytyna sojowa), aromat, barwnik (karmel amoniakalny)], granole zbożowe (20%) [pełnoziarniste płatki owsiane, cukier, chrupki ryżowe (grys ryżowy, mąka pszenna, cukier, ekstrakt słodowy jęczmienny, sól), olej palmowy, mąka pszenna, syrop glukozowy, miód, aromat], kuleczki zbożowe (7,5%) [mąki pełnoziarniste (pszenna, kukurydziana), cukier, skrobia kukurydziana, ekstrakt słodowy jęczmienny, sól, olej palmowy, regulator kwasowości (fosforan trisodowy), przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli)], płatki kukurydziane w polewie z ciemnej i białej czekolady (2,7%) [płatki kukurydziane (grys kukurydziany, cukier, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, emulgator (mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych), ciemna czekolada (cukier, miazga kakaowa, masło, aromat), biała czekolada (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, śmietana w proszku, słodka serwatka w proszku, laktoza, aromat), syrop glukozowy, skrobia ziemniaczana modyfikowana], rurki czekoladowe (2%) [cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, olej maślany, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, emulgator (lecytyna sojowa)].

      Więc, żeby uniknąć tych wszystkich niepotrzebnych dodatków, lepiej musli zrobić sobie samemu. I tutaj mamy kilka możliwości. Po pierwsze możemy za każdym razem robić takie musli „od podstaw”, czyli po prostu umieszczając poszczególne składniki w (najczęściej) miseczce – dobre rozwiązanie, jak ma się więcej czasu – albo przygotować mieszankę, którą można ewentualnie wzbogacać o świeże owoce – szybsze rozwiązanie. Własne musli można zrobić tylko mieszając płatki z dodatkami albo dodatkowo taką mieszankę upiec. Gotowe można zabierać ze sobą np. na II śniadanie.

      Tak więc, co może się w musli znaleźć? Co dusza zapragnie!

      1. Płatki – aktualnie wybór jest ogromny. Trzeba zwracać uwagę, czy płatki wymagają gotowania czy można je spożywać na zimno. Płatki zwykłe i niektóre górskie wymagają obróbki cieplnej (jeżeli chodzi o górskie to na niektórych opakowaniach jest napisane, że trzeba je ugotować, a na innych, że można jeść na zimno – zgodnie z moją wiedzą „książkową” wymagają gotowania, ale jeżeli producent podaje, że nie jest konieczne, to można się tego trzymać). Czyli płatki błyskawiczne można jeść na zimno, zwykłe trzeba ugotować lub wykorzystać do zrobienia musli z piekarnika, a górskie – zależnie od informacji na opakowaniu. Płatki zwykłe zachowują najwięcej wartości odżywczych ziarna, a błyskawiczne mają ich mniej ze względu na poddanie ich obróbce cieplnej.
      Jakie rodzaje płatków możemy użyć:
      • owsiane – najpopularniejsze, bogate w białko, zdrowe tłuszcze, magnez, żelazo, cynk, miedź, mangan, tiaminę, zawierają błonnik rozpuszczalny – zdecydowanie najlepszy wybór
      • pszenne – zawierają szczególnie dużo błonnika
      • jęczmienne – bogate w błonnik rozpuszczalny
      • żytnie – zawierają dużo potasu
      • jaglane – zawierają dużo żelaza, miedzi, bezglutenowe
      • orkiszowe – zawierają dużo białka i błonnika
      • quinoa – zawierają dużo białka, magnezu, żelaza, cynku, kwasu foliowego, bezglutenowe
      Jeżeli chodzi o płatki kukurydziane, to nie polecam, ponieważ zawierają dodatek soli, cukru i innych substancji słodzących, a ponadto mają bardzo niewielkie ilości witamin i składników mineralnych

      2. Suszone owoce:

      • rodzynki – zawierają sporo potasu i błonnika, są bogate w antyoksydanty
      • morele – bogate w potas, żelazo, miedź, mangan, β-karoten, witaminę E, C, błonnik
      • śliwki – zawierają sporo ryboflawiny, błonnika; są pomocne przy zaparciach
      • daktyle – zawierają dość dużo błonnika i kwasu foliowego; są tak słodkie, że cukier wymięka 🙂
      • figi – zawierają sporo wapnia, błonnika
      • żurawina – stosowana w chorobach układu moczowego; bogata w antyoksydanty; suszona żurawina zawiera dodatek cukru i oleju
      • jabłka – zawierają dużo błonnika
      • gruszki – bogate w błonnik, potas; czasem zawierają dodatek cukru
      • brzoskwinie – bogate w błonnik, potas, β-karoten; czasem zawierają dodatek cukru
      • banany – bogate w potas, magnez, mangan, ryboflawinę; zawierają dodatek cukru i oleju
      • jagody goji – bogate w żelazo, potas, witaminę B2, C, błonnik
      Ponadto całe mnóstwo kandyzowanych owoców (np. papaja, ananas, melon, kiwi, wiśnie, imbir, pomelo, skórka pomarańczowa) – wszystkie z dodatkiem cukru używać z umiarem.

      3. Świeże owoce – takie, jakie akurat są dostępne w sklepach, ewentualnie mrożone, nie polecam raczej owoców z syropu ze względu na dodatek cukru.

      4. Orzechy, pestki, nasiona:

      • migdały – bogate w białko, zdrowe tłuszcze, wapń, magnez, miedź, witaminę E i B2, błonnik
      • orzechy włoskie – zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów (szczególnie omega 3 – 30 g orzechów włoskich zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na te kwasy tłuszczowe), managn
      • orzechy laskowe – bogate w białko, zdrowe tłuszcze, wapń, miedź, mangan, zawierają rekordową ilość wiatminy E
      • orzechy arachidowe (ziemne) – zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów, miedzi, dobre źródło niacyny, zawierają sporo folianów
      • orzechy nerkowca – bogate w białko, zdrowe tłuszcze, żelazo, cynk, magnez, potas, mangan, miedź
      • pistacje – zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów, potasu, miedzi, mnóstwo tiaminy
      • orzechy brazylijskie – bogate w białko, zdrowe tłuszcze, miedź, zawierają sporo potasu, dużo błonnika
      • orzechy makadamia – zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów (są „orzechowymi rekordzistami”, jeżeli chodzi o zawartość tłuszczu), miedzi, manganu, tiaminy, błonnika
      • orzechy pecan – bogate w białko, zdrowe tłuszcze, miedź, mangan, błonnik
      • orzeszki pinii – zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów, żelaza, magnezu, cynku, miedzi, manganu, witaminy E
      • wiórki albo chipsy kokosowe – zawierają rekordową ilość nasyconych kwasów tłuszczowych (dlatego ostrożnie z ilością), bogate w błonnik
      • pestki słonecznika – zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów, magnezu, miedzi, mnóstwo witaminy E, B1, PP
      • pestki dyni – bogate w białko, zdrowe tłuszcze, potas, zawierają mnóstwo magnezu, żelaza, cynku i witaminy E, dużo miedzi
      • siemię lniane – zawiera sporo białka, dużo bardzo korzystnych dla zdrowia kwasów tłuszczowych omega-3 (12 g siemienia lnianego pokrywa dzienne zapotrzebowanie na te kwasy), sporo wapnia, magnezu, mnóstwo żelaza i cynku
      • chia – zawierają mnóstwo błonnika, dużo zdrowych tłuszczów, szczególnie z rodziny omega-3 (11 g pokrywa dzienne zapotrzebowanie na te kwasy tłuszczowe), bogate w wapń i mangan
      Szczególnie polecam siemię lniane. 12 g czyli 1 łyżka pokrywa dzienne zapotrzebowanie na kwasy tłuszczowe omega-3, których spożywa się stanowczo za mało. Ważne jest, żeby przed spożyciem nasiona zmielić, inaczej nie dostarczymy sobie potrzebnych składników. Zmielone siemię lniane można przechowywać w lodówce maksymalnie 3 dni (kwasy omega-3 są niestety bardzo nietrwałe).
      5. Inne dodatki
      • otręby (pszenne, owsiane, orkiszowe, żytnie, gryczane) – źródło potasu, magnezu, żelaza, cynku, miedzi, manganu, tiaminy, kwasu foliowego i dużej ilości błonnika pokarmowego
      • zarodki pszenne – zawierają dużo białka, potasu, magnezu, żelaza, cynku, miedzi, manganu, witaminy E , B1, B6 i sporo błonnika pokarmowego
      • miód – koniecznie naturalny i na zimno; w umiarkowanych ilościach
      • gorzka czekolada – najlepiej o zawartości kakao przynajmniej 70%; w umiarkowanych ilościach
      • kakao – bogate w potas, magnez, żelazo, miedź, ale też tłuszcze nasycone; również traktować jako raczej niewielki dodatek
      • karob – może być stosowany jako zastępnik kakao, zawiera sporo potasu, magnezu, bardzo dużo błonnika, praktycznie nie zawiera tłuszczu i jest mniej kaloryczny od kakao
      • przyprawy – np. cynamon, kardamon, imbir, wanilia, kurkuma, goździki, anyż i inne
      I oczywiści jako podstawa jogurt naturalny. Jest źródłem wartościowego białka, wapnia, witaminy B2, B12. Najlepiej wybierać jogurty o zawartości tłuszczu około 2%, radzę uważać z jogurtem greckim, który zawiera więcej białka i tłuszczu (około 10%) w stosunku do zwykłego. W wersji wegańskiej można użyć naturalnego jogurtu sojowego wzbogacanego w wapń, często też inne składniki odżywcze.

      Przykładowe kompozycjelink
      Przepis na musli z piekarnikalink