Inne

Od zawsze czułam się „inna”. Teraz wiem, że to Wysoka Wrażliwość.

Wysoka Wrażliwość to moje odkrycie roku. Co prawda przez najbliższe 4 miesiące potencjalnie może się jeszcze sporo wydarzyć, ale wątpię, żeby cokolwiek było w stanie przebić zrozumienie samej siebie, które dał mi temat Wysokiej Wrażliwości.

 

Droga do zrozumienia

Spotkałam się z tym sformułowaniem po raz pierwszy kilka lat temu. Ot, gdzieś tam mignęło mi to pojęcie. Osoba Wysoko Wrażliwa. Przed oczami stanął mi obraz ubranej w zwiewną sukienkę dziewczyny wypłakującej oczy podczas oglądania romansideł. Pomyślałam sobie, że fakt, w sumie jestem dosyć wrażliwą osobą, ale bez przesady. Wrażliwa – owszem, ale żeby wysoko wrażliwa? Z moim zamiłowaniem do dosyć brutalnych książek i ciężkiej muzyki – phi, gdzieee, tam. I tak oto durne stereotypowe myślenie, które nie wiem, skąd wzięło się w mojej głowie, pozbawiło mnie szansy na ważne życiowe odkrycie.

Niedawno jednak, przez zupełny przypadek, wpadła mi w ręce (no dobra, nie wpadła, sama ją wzięłam spontanicznie przechadzając się między empikowymi półkami) książka „Kobiety, które czują za bardzo”. Przeczytałam kilka pierwszych zdań zamieszczonych na tylnej okładce: „Czujesz się przytłoczona własnymi emocjami? Bardzo łatwo cię zranić? Fatalnie radzisz sobie w tłumie ludzi? Masz wrażenie, że nie pasujesz do współczesnej rzeczywistości? Nadmiernie przejmujesz się krytyką i zdaniem innych? Czasami chciałabyś po prostu schować się przed całym światem?”

Tak. Tak! Taak! TAAK! OJ TAK!! TAAAAAAK!!!!

I w ten mniej więcej sposób odkryłam, że jestem Wysoko Wrażliwą Osobą (WWO). I wierzcie mi, to było dosłownie jak objawienie. Jakbym doznała nagłego olśnienia. Spłynęło na mnie Zrozumienie. Że nie jestem „zepsuta”. Że nie jestem nienormalna. Że to „coś, co jest ze mną nie tak” ma swoją nazwę. Że to zostało opisane. Że nie jestem jedyna! Że należę do grupy 15-20% osób, które są Wysoko Wrażliwe. Wreszcie zrozumiałam, dlaczego inni mnie… nie rozumieją.

 

Wysoko Wrażliwa Osoba – czyli jaka?

Widzę, ile dała mi świadomość na temat wysokiej wrażliwości, dlatego czuje się wręcz w obowiązku szerzenia tej wiedzy dalej. Może wśród Was znajdą się osoby, które po przeczytaniu tego tekstu odkryją, że są (albo mogą być) wysoko wrażliwe? A może macie w swoim otoczeniu WWO, które nie są świadome tej cechy? Albo chcecie lepiej zrozumieć osoby wysoko wrażliwe ze swojego otoczenia? Wyjaśnijmy sobie zatem pokrótce czym jest wysoka wrażliwość.

Jest to cecha wrodzona, uwarunkowana genetycznie, występuje tak samo często wśród kobiet, jak i wśród mężczyzn – chociaż niestety u mężczyzn jest społecznie postrzegana jako coś niepożądanego. Nie jest to cecha „zarezerwowana” dla ludzi – wśród zwierząt również 15-20% charakteryzuje się wysoką wrażliwością! Zatem Wasi puchaci pupile też mogą być wysoko wrażliwi.

Wysoka wrażliwość odnosi się do innego działania układu nerwowego – jest on bardziej czuły na bodźce, pobudzają go delikatniejsze sygnały. Stąd WWO zwracają uwagę na szczegóły, których reszta nie zauważa, mają tendencję do dokładnego i dogłębnego analizowania, czują przesyt bodźcami przy dużo mniejszej ich liczbie, potrzebują pobyć w spokoju i samotności.

 

 

Nie oznacza to jednak, że osoby wysoko wrażliwe są tym samym słabe, płaczliwe, rozhisteryzowane, nie radzą sobie totalnie w życiu i są nieprzystosowane do życia w społeczeństwie! A tak trochę się ta „wrażliwość” może kojarzyć. Poza tym wysoka wrażliwość to nie to samo co nieśmiałość czy introwertyzm – aczkolwiek około 70% WWO to introwertycy.

We wspomnianej przeze mnie książce postawione jest pytanie, czy wysoka wrażliwość jest darem czy przekleństwem. Odpowiem jak na lubiącą dogłębnie analizować WWO przystało – i tym, i tym. Wysoka wrażliwość niesie ze sobą wiele zalet, ale też wiąże się z różnymi trudnościami i specyficznymi potrzebami WWO.

 

Wysoka wrażliwość jako atut

Osoby wysoko wrażliwe:

  • charakteryzują się wysokim poziomem empatii, co przydaje się w kontaktach z ludźmi, pomaga w pracy psychologa, psychoterapeuty, pielęgniarki itp. w tym również w pracy dietetyka i psychodietetyka;
  • zwracają uwagę na szczegóły, więc są dokładne, sumienne; dogłębnie analizują, co również jest atutem w pracy na stanowisku lekarza, w badaniach naukowych, zawodach, gdzie przydatne jest łączenie faktów, szukanie powiązań itp.; w mojej pracy jako dietetyka pomaga mi w całościowym spojrzeniu na pacjenta;
  • często mają zdolności artystyczne; są kreatywne, twórcze, poszukują nieszablonowych rozwiązań;
  • mają dobrą intuicję; wyczulenie na subtelne bodźce, skłonność do dogłębnego i analitycznego myślenia, zdolność do skupienia się na zewnętrznych i wewnętrznych sygnałach sprawiają, że WWO wykształcają w sobie intuicję, na której z powodzeniem można polegać;
  • wierne – zarówno wierne swoim zasadom i ideom, jak i wierne innym ludziom; zazwyczaj mają niewielki krąg przyjaciół, ale te relacje są bardzo silne, oparte na wzajemnym zaufaniu; WWO są też świetnymi parterami, żonami, mężami oraz kochającymi i troskliwymi rodzicami;

 

Wysoka wrażliwość jako utrapienie

Bycie WWO potrafi też „dać w kość” i predysponuje niestety do poważnych problemów:

  • wysoki poziom empatii wiąże się też z przejmowaniem emocji innych osób, braniem do siebie ich problemów, co może szybko prowadzić do emocjonalnego przeciążenia, wypalenia zawodowego oraz jeszcze bardziej poważnych problemów psychicznych; WWO potrafią bardzo mocno przeżywać np. bieżące wiadomości z kraju i zagranicy, przeczytane historie innych ludzi, filmy oparte na faktach, pobyt w szpitalu, hospicjum itp.;
  • WWO gorzej radzą sobie ze stresem, są bardziej narażone na uzależnienia, stany lękowe, depresję, zaburzenia odżywiania czy występowanie objawów psychosomatycznych;
  • WWO zmagają się często z niskim poczuciem własnej wartości; są podatne na opinie innych – potrzebują docenienia i dobrego słowa, a jednocześnie są nieodporne na krytykę; bardzo mocno biorą do siebie każdy negatywny komentarz odnośnie siebie, bez względu na to, jak bardzo jest nieuzasadniony czy wręcz absurdalny; wszelkie słowa pod swoim adresem traktują jako „prawdę o sobie” a nie czyjąś opinię, z którą wcale nie trzeba się zgadzać;
  • dogłębne analizowanie i przywiązanie do szczegółów potrafi doprowadzić do szału zarówno WWO, jak i otoczenie; osoby wysoko wrażliwe mają w związku z tym często problem z podejmowaniem decyzji, nie lubią działać spontanicznie, potrafią spędzić mnóstwo czasu dopieszczając detale, na które nikt nie zwróci uwagi (ale i tak musi być zrobione na tip-top!), zamartwiając się „pierdołami” czy zastanawiając się przez godzinę, jak napisać 2 zdania w mailu, żeby ktoś przypadkiem nie poczuł się urażony (seeerio!);
  • wiele WWO czuje wewnętrzną potrzebę pomagania innym – stąd często wybierają zawody związane z niesieniem pomocy – ale jednocześnie mają tendencję do stawiania potrzeb innych ponad własne, mają problem z wyznaczaniem granic i chronieniem siebie; niestety dają się też łatwo wykorzystywać;
  • osoby wysoko wrażliwe są jak czuła antena, które zbiera wszystkie bodźce z otoczenia zewnętrznego, jak i wewnętrzne; dlatego łatwo ulegają przeciążeniu nadmiarem bodźców (przestymulowaniu), potrzebują pobyć w samotności (koniecznie!), żeby odciąć się od nadmiernej stymulacji i wrócić do wewnętrznej równowagi;

 

Będąc WWO warto poznać swoje atuty, jak też być świadomym „zagrożeń”, które wiążą się z tą cechą po to, żeby lepiej zadbać o swoje potrzeby, wyznaczyć granice i lepiej chronić siebie.

 

 

Oczywiście w tym wpisie tylko liznęłam temat, starając się przedstawić Wam najważniejsze elementy. Zresztą nie jestem właściwą osobą, żeby przestawiać szczegóły, bo to zwyczajnie „nie moja działka”. Natomiast spokojnie mogę polecić te dwie książki, których zdjęcia zamieściłam, czyli:

  • „Kobiety, które czują za bardzo” Katarzyna Kucewicz, wydawnictwo Rebis – szczególnie pisałam o tej książce, bo ją przeczytałam jako pierwszą, więc siłą rzeczy wywarła na mnie dużo większe (bo pierwsze) wrażenie; jest napisana bardzo przystępnie, a autorka odnosi się do polskich – więc dużo nam bliższych – realiów.
  • „Wysoko wrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który nas przytłacza” Elaine N. Aron, wydawnictwo Feeria – autorka jest amerykańską psycholożką i psychoterapeutką, pionierką badań na ten temat; to ona opracowała termin Wysoko Wrażliwej Osoby; bez przesady można ją uznać za największy światowy autorytet w tej kwestii.

 

Ciekawa jestem, czy są wśród Was WWO?

Może komuś podczas czytania przyszło do głowy „To o mnie!”

A może zgłębiliście już ten temat i macie jakieś godne polecenia książki?

 

Piszcie śmiało w komentarzach!

 


Zdjęcie w nagłówku na licencji CC0, Unsplash.com.