deser, Przepisy

Dyniowe ciasto z rodzynkami i orzechami włoskimi

Dzisiaj w Warszawie spadł pierwszy tej jesieni śnieg. Zbliża się zima. A jak na zewnątrz temperatura spada, to rośnie ochota na aromatyczne, korzenne potrawy. Dlatego też przygotowałam przepis na dyniowe ciasto z rozgrzewającymi przyprawami. Dochodziłam do tego przepisu metodą prób i błędów i za „magicznym” trzecim razem się udało. I to jakie! Co prawda nie wypada się chwalić, ale jest genialne! Lekkie dzięki dużej ilości dyni, bez dodatku tłuszczu, delikatnie wilgotne, z wyraźnym smakiem i aromatem przypraw. Radzę użyć do tego ciasta dynię odmiany Hokkaido (jak na zdjęciach), która bardziej zwarty miąższ i piękny intensywnie pomarańczowy kolor. Serdecznie polecam to ciasto i życzę smacznego!

 

 

Dynia odmiany Hokkiado

Składniki:
na 12 niewielkich kawałków

  • 1,5 szklanki purée z dyni Hokkaido (450 g)
  • 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 3 jajka kl. L (180 g)
  • 70 g ksylitolu
  • 70 g rodzynek
  • 50 g orzechów włoskich
  • po ¼  łyżeczki mielonych goździków, kardamonu, gałki muszkatołowej i imbiru
  • 1 łyżeczka cynamonu

 

Wykonanie:

  1. Dynię umyć, przekroić na pół, wyjąć pestki i piec w nagrzanym do 200°C piekarniku aż będzie miękka – około godziny. Wystudzić. Opcjonalnie można oddzielić miąższ od skórki, ale w przypadku dyni Hokkaido nie jest to konieczne, a za to dosyć kłopotliwe 😏. Zmiksować na purée (nie musi być bardzo gładkie) i odmierzyć 1,5 szklanki albo odważyć 450 g.
  2. Piekarnik nastawić na 170°C. Rodzynki przepłukać pod bieżącą wodą, orzechy posiekać, mąkę wymieszać z przyprawami.
  3. Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę dodając ksylitol. Przy pomocy łyżki wymieszać z purée z dyni i żółtkami, następnie dodać mąkę i ponownie wymieszać. Na koniec dodać rodzynki i orzechy i jeszcze raz wymieszać.
  4. Masę przełożyć do formy do pieczenia (u mnie silikonowa średnicy 20 cm; natomiast metalową formę wyłożyć papierem do pieczenia). Piec do lekkiego zrumienienia (około 40-45 minut, jeżeli ciasto jest wyższe to dłużej).

 

Widać, że kawałki dyni uchowały się przed ostrzami blendera.

Cyyyynamon! Dziwne, że kiedyś go nie lubiłam…