cytrynowa-mrozona-herbata-pu-erh-2

Cytrynowa mrożona herbata Pu-erh

Zadanie-wyzwanie – opracować przepisy z wykorzystaniem czerwonej herbaty. Hmm,  nie jest to wcale takie proste, jak się pozornie wydaje. Czerwona herbata jest dużo trudniejsza do wykorzystania niż moja ulubiona zielona. Dosyć oczywistym pomysłem na aktualną porę roku jest domowa mrożona herbata – ice-tea. Czerwona herbata jest dość gorzka po wystudzeniu, więc niewielka ilość czegoś słodzącego jest konieczna. Świetnie sprawdzi się ksylitol lub erytrol, które mają lekko mentolowy, chłodzący posmak albo stewia, której naturalna lekka goryczka nie będzie w ogóle przeszkadzać. Nie można przesadzić z ilością czegoś słodzącego, trzeba dodać tylko tyle, żeby złagodzić gorzki smak czerwonej herbaty, a nie zrobić słodki „ulepek” jak to jest w przypadku sklepowych ice-tea. Taki napój nie gasi skutecznie pragnienia (ale czyż nie o to między innymi chodzi producentom?), ale także dostarcza dużych ilości niepotrzebnych kalorii i cukru. Domowa mrożona herbata to chwila roboty, trzeba tylko przeznaczyć czas na chłodzenie. A i przy okazji można zrobić urocze kostki lodu z zamrożonymi w środku owocami ?.

 

 

Składniki:

 

Wykonanie:

  1. Herbatę zaparzyć, delikatnie posłodzić, wystudzić i następnie dobrze schłodzić w lodówce.
  2. Kostki lodu: cytrynę pokroić na kawałki, włożyć do foremek na kostki lodu (w mnie w kształcie serduszek ?), zalać wodą i zamrozić.
  3. Do zimnej herbaty wycisnąć sok z cytryny, wrzucić plasterki cytryny i kostki lodu. Chłodzący i orzeźwiający napój gotowy!

 

Serduszkowe kostki lodu z cytrynką 😉

 

Przepis powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

dieta-MIND

Dieta MIND, czyli jak zadbać o swój umysł

Jakiś czas temu w artykule pisanym dla portalu Czytamy Etykiety wzięłam pod lupę stosunkowo nową dietę, jaką jest dieta MIND. Jest to dieta, jak mogą się domyślić osoby znające język angielski, korzystnie wpływająca na funkcjonowanie naszego umysłu, aczkolwiek sama nazwa jest trochę zabawą językową ?.

 

Tak się złożyło, że o diecie dobrej dla mózgu już kiedyś pisałam w kontekście zapobiegania chorobie Alzheimera. Ale zważywszy na to, że coraz więcej osób wykonuje pracę umysłową, myślę, że więcej informacji w tym temacie się spokojnie przyda.

Jako, że sezon na truskawki w rozkwicie, wkrótce pojawią się inne owoce jagodowe, to jest to świetny moment, żeby o diecie MIND poczytać. Dlaczego? Tego oczywiście dowiecie się z artykułu!

 

[mks_button size=”large” title=”Część 1 artykułu” style=”rounded” url=”http://czytamyetykiety.pl/dieta-mind-czyli-zadbac-o-swoj-umysl-cz-1/” target=”_self” bg_color=”#ffa310″ txt_color=”#FFFFFF” icon=”fa-share-square-o” icon_type=”fa” nofollow=”0″][mks_button size=”large” title=”Część 2 artykułu” style=”rounded” url=”http://czytamyetykiety.pl/dieta-mind-czyli-zadbac-o-swoj-umysl-cz-2/” target=”_self” bg_color=”#ffa310″ txt_color=”#FFFFFF” icon=”fa-share-square-o” icon_type=”fa” nofollow=”0″]
 

Designed by Freepik

rozsadne-odchudzanie-w-cukrzycy

Rozsądne odchudzanie w cukrzycy – bez efektu jo-jo

W tym wpisie zamieszczam wywiad ekspercki „Rozsądne odchudzanie w cukrzycy”, jaki udzieliłam portalowi cukiernapoziomie.pl (który przestał już istnieć, w związku z czym publikuję go u siebie, bo myślę, że zawiera sporo cennych informacji).

Zachęcam do przeczytania nie tylko osoby zmagające się z cukrzycą, ale też wszystkich innych chcących pozbyć się nadmiernych kilogramów oraz osoby mające problemy z motywacją – znajdziecie tu parę cennych porad ?.

 

Rozsądne odchudzanie w cukrzycy – bez efektu jo-jo – wywiad miesiąca

Czy osoby z cukrzycą mają pod górkę w odchudzaniu? Jeśli utratę kilogramów wyobrażasz sobie jako serię restrykcyjnych wyrzeczeń, mającą niewiele wspólnego z przyjemnością, to wspólnie z dietetyk Małgorzatą Rusek, odczarujemy odchudzanie w cukrzycy. Zdroworozsądkowe podejście ułatwi Ci powrót do formy już na stałe.

 

Jakie korzyści dla zdrowia diabetyka daje utrata zbędnych kilogramów?

Utrata zbędnych kilogramów w przypadku osób z cukrzycą typu 2 pozwala obniżyć poziom cukru we krwi, ponieważ zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę. Zmiana stylu życia – w tym zwiększenie aktywności fizycznej i zadbanie o prawidłowy sposób odżywiania, która skutkuje zmniejszeniem masy ciała – jest dla osób z cukrzycą typu 2 podstawową formą leczenia tej choroby. Z nadmierną masą ciała borykają się przede wszystkim diabetycy z tym typem cukrzycy, bo właśnie nadwaga i otyłość są głównym czynnikiem ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2, podczas gdy pacjenci z typem 1 dużo rzadziej mają nadmierną masę ciała. Bez względu na rodzaj cukrzycy, utrata nadprogramowych kilogramów zmniejsza ryzyko chorób takich jak: choroby układu krążenia, w tym nadciśnienie tętnicze, miażdżyca i ich konsekwencje w postaci zawału serca i udaru mózgu, także chorób nowotworowych, problemów ze stawami czy zaburzeń hormonalnych.

 

Czy diabetykowi z insulinoopornością trudniej jest schudnąć?

Insulinooporność występuje u osób z cukrzycą typu 2. Nadmierna masa ciała z jednej strony jest przyczyną powstawania insulinooporności, a z drugiej strony insulinooporność sprzyja gromadzeniu się tkanki tłuszczowej otaczającej narządy – to tzw. trzewna tkanka tłuszczowa, której nadmiar wiąże się z większym ryzykiem wielu chorób. Kiedy mamy do czynienia z insulinoopornością, zaburzonych jest bardzo wiele procesów zachodzących w organizmie. To dlatego, że insulina jest ważnym hormonem kontrolującym przemianę węglowodanów, białek i tłuszczów. Kiedy dochodzi do zaburzenia tej równowagi, organizm jest zdezorientowany – docierają do niego sprzeczne sygnały, co nie sprzyja utracie zbędnych kilogramów. Insulinooporność wiąże się też z zaburzonym odczuwaniem głodu i sytości, to również utrudnia proces odchudzania. Należy jednak pamiętać, że właśnie unormowanie ilości tkanki tłuszczowej zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę, dlatego jest niezbędnym elementem leczenia cukrzycy typu 2.

 

Czy istnieją jakiekolwiek przeciwwskazania, aby rozpocząć odchudzanie w cukrzycy?

Nie ma takich przeciwwskazań, natomiast osoby przyjmujące insulinę muszą dostosować dawki insuliny do ilości spożywanych węglowodanów, białek i tłuszczów, które wyrażają się w postaci wymienników węglowodanowych (WW) i wymienników białkowo-tłuszczowych (WBT). Osoby ze skłonnością do hipoglikemii powinny w racjonalny sposób podejść do kwestii odchudzania, żeby nie dopuścić do nadmiernego spadku poziomu cukru we krwi zagrażającemu zdrowiu i życiu.

 

Jak powinna wyglądać dieta odchudzająca, która nie rozreguluje poziomów cukru we krwi?

Taka dieta powinna być jak najbardziej zbliżona do prawidłowej diety zalecanej przy cukrzycy, obowiązujące zasady są takie same, tylko posiłki powinny dostarczać mniej kalorii. Energetyczność diety ustalana jest indywidualnie, czym powinien zająć się wykwalifikowany dietetyk. Dieta odchudzająca dla diabetyka powinna bazować na węglowodanach o niskim indeksie glikemicznym, odpowiedniej ilości białka i zdrowych tłuszczach. Należy spożywać jak najmniej przetworzone produkty, dużo świeżych warzyw, umiarkowane ilości świeżych owoców, pełnoziarniste produkty zbożowe, częściowo odtłuszczony nabiał, chude mięso, tłuste ryby morskie, nasiona roślin strączkowych, orzechy, pestki, nasiona i niewielkie ilości olejów roślinnych dobrej jakości. Mleko i produkty mleczne najlepiej spożywać częściowo odtłuszczone i koniecznie wybierać te naturalne w smaku, a nie bogate w cukier mleka smakowe, owocowe jogurty, maślanki, kefiry czy desery mleczne. Należy pamiętać o łączeniu produktów bogatych w węglowodany z produktami dostarczającymi białka i tłuszczu oraz stosować odpowiednie techniki obróbki kulinarnej. Warto rozłożyć spożywane produkty na 5, nawet 6 niedużych posiłków, dzięki czemu łatwiej jest utrzymać cukier we krwi na względnie stałym poziomie.

 

Od czego najlepiej zacząć walkę z nadwagą, aby nie zawiesić sobie poprzeczki zbyt wysoko?

Przede wszystkim trzeba zmienić swój sposób myślenia. Odchudzanie tak naprawdę zaczyna się w głowie. Myślenie „chcę schudnąć” najlepiej zamienić na „chcę prowadzić zdrowy styl życia”. Trzeba pozbyć się myślenia o diecie jak o czymś, co jest tylko na chwilę, a także jak o czymś, co jest nieprzyjemne, wiąże się z wyrzeczeniami, głodówką i pozbawionym smaku jedzeniem. Aby schudnąć skutecznie i bez efektu jo-jo należy zmienić swój sposób odżywiania oraz zwiększyć aktywność fizyczną na stałe. Tylko trwałe zmiany przyniosą trwałe efekty. Należy przestać skupiać się na tym, że czegoś nie można zjeść, a zacząć się koncentrować na tych produktach, które mogą i powinny znaleźć się w jadłospisie. Dieta pozwalająca pozbyć się nadmiernych kilogramów może być naprawdę bardzo urozmaicona, atrakcyjna, smaczna, stanowi też świetny pretekst do poznania nowych smaków i czerpania z tego przyjemności.

 

Jak uniknąć słomianego zapału i podtrzymać motywację do utraty zbędnych kilogramów?

Do celu najlepiej jest dążyć metodą małych kroczków, stawiać sobie takie małe cele pośrednie, które są w zasięgu wzroku. Za osiągnięcie tych małych celów warto się nagradzać – ważne, żeby te nagrody nie były związane z jedzeniem! Dobrze jest sobie wypisać na kartce, co taką nagrodę może stanowić, co sprawia nam przyjemność, co lubimy robić, żeby taką listę mieć zawsze w zanadrzu i wybierać nagrodę za osiągnięcie kolejnego etapu. Co ważne, jest to system nagród, natomiast nie stosujemy wobec siebie kar. Jeżeli zdarzy się jakieś potknięcie, trzeba się podnieść i iść dalej. Oczywiście warto się zastanowić, jak można zapobiec podobnym potknięciom w przyszłości, ale nie wymyślamy dla siebie kar typu „zjadłam pączka, to jutro za karę piję cały dzień tylko wodę”. Takie postępowanie bardzo szybko zepchnie nas z obranej drogi. W momencie spadku motywacji warto na spokojnie się zastanowić, ile już udało nam się zrobić. W takich momentach trzeba sobie samemu pokazać, że przecież na tak wiele było nas stać, mieliśmy w sobie siłę, żeby dotrzeć tu, gdzie się znajdujemy, więc damy radę zrobić kolejny krok do przodu.

 

Dlaczego popularne głodówki są szkodliwe dla zdrowia? I czy monodiety również?

Głodówki mogą przynieść więcej szkody niż pożytku i utrudnić proces odchudzania zamiast go przyspieszyć, jak się może pozornie wydawać. Zacznę od tego, że u osób z cukrzycą głodówka może doprowadzić do niebezpiecznego dla zdrowia i życia nadmiernego spadku poziomu cukru we krwi. Po drugie, głodówka rozregulowuje organizm, negatywnie wpływa na metabolizm – organizm przyzwyczajony do stałej dostawy energii w momencie, gdy ta nagle ustaje, przestawia się na magazynowanie jak największej ilości energii, bo nie wie, jak długo ta głodówka potrwa. Dlatego zamiast wydatkować nadmiar energii zgromadzony w postaci tkanki tłuszczowej, zaczyna gromadzić, ile tylko zdoła. Nagłe odcięcie dostawy węglowodanów do organizmu negatywnie odbija się na układzie nerwowym, a tym samym na naszym samopoczuciu, zdolności do pracy i koncentracji. Głodówka źle na nas działa także pod kątem psychicznym, bo jest to duże wyrzeczenie, po którym bardzo często nadrabia się z nawiązką, tym chętniej, że w czasie głodówki jesteśmy w złym nastroju. Głodówki mogą również prowadzić do niedoborów składników odżywczych, podobnie zresztą jak monodiety. Jedną z naczelnych zasad prawidłowego odżywiania jest różnorodność, bo tylko jedząc zróżnicowane produkty z wielu grup można pokryć zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze. Monodiety – poza tym, że są niedoborowe – bardzo łatwo mogą prowadzić do awersji wobec danego produktu, np. kapusty w przypadku diety kapuścianej, a także groźnego przedawkowania niektórych składników odżywczych, jak to ma miejsce np. w diecie białkowej.

 

Jak powstrzymać się przed pojadaniem, nazywanym popularnie podjadaniem?

Jeżeli zaplanujemy w swoim jadłospisie 5-6 mniejszych posiłków, to szansa, że będziemy mieli ochotę coś jeszcze pojadać jest dużo mniejsza niż wtedy, gdy zjemy tylko 3 posiłki w ciągu dnia. Jedzenie częściej, ale w mniejszych ilościach ułatwia utrzymanie ilości cukru we krwi na odpowiednim poziomie, wtedy unikamy chęci na coś słodkiego, która pojawia się, gdy stężenie cukru we krwi spada – tutaj też pomocne jest spożywanie produktów o niskim indeksie glikemicznym. Ponadto, jeśli jemy co 2,5-3 godziny, to nawet jeżeli poczujemy głód, łatwiej jest się powstrzymać przed zjedzeniem czegoś na szybko, bo mamy w niedalekiej perspektywie kolejny posiłek. Jednak często jest tak, że sięgamy po przekąski nie z powodu głodu. Warto się poobserwować, a najlepiej zapisywać, co jemy i jakie nam wtedy towarzyszą emocje, co jest wyzwalaczem tego, że sięgamy po coś do jedzenia. Uświadomienie sobie, że jemy nie odczuwając fizycznego głodu (tzw. ssania w żołądku) to pierwszy krok w kierunku pozbycia się nawyku pojadania. Często jemy z nudów albo stresu, dlatego kolejnym etapem jest znalezienie czynności, którą możemy się zająć, gdy się nudzimy albo sposobu na rozładowanie napięcia (np. ćwiczenia relaksacyjne).

 

Czy odchudzanie w cukrzycy można wspomagać suplementami diety?

Nie widzę potrzeby stosowania suplementów diety podczas odchudzania. Prawidłowo zaplanowana dieta, pozwalająca pozbyć się zbędnych kilogramów, powinna dostarczać wszystkich potrzebnych składników odżywczych, dzięki czemu czerpanie ich z tabletek powinno być po prostu zbędne. Co prawda stosowanie suplementów witaminowo-mineralnych może być konieczne w ściśle określonych przypadkach, ale najlepiej skonsultować to ze specjalistą. Wyjątek stanowi suplementacja witaminy D, która jest zalecana dla wszystkich osób przynajmniej w okresie od września do kwietnia. Jeżeli chodzi o suplementy dedykowane dla osób odchudzających się, to wiele takich preparatów zawiera substancje o działaniu przeczyszczającym czy moczopędnym, dlatego ich stosowanie z jednej strony daje tylko złudne wrażenie korzystnych efektów w zakresie zmniejszenia masy ciała, a z drugiej strony wiąże się z nieprzyjemnymi skutkami. Właściwe odżywianie w połączeniu ze zwiększoną aktywnością fizyczną jest wystarczające, by pozbyć się nadmiernych kilogramów. Zażywanie tabletek tego procesu nie przyspieszy, a wręcz może dać złudne wrażenie, że można sobie pozwolić na więcej, bo zażyło się jakiś „odchudzający” specyfik, co w rezultacie tylko wydłuży cały proces i może spowodować spadek motywacji

 

Zdjęcie na licencji CC0, pixabay.com

zupa-krem-z marchewki-i-soczewicy-1

Zupa-krem z marchewki i soczewicy

Zupy-krem to najprostsze zupy świata ?. Tym razem zrobiłam zupę, która na dobrą sprawę składa się z 2 produktów – poczciwej swojskiej marchewki i cudownej wielozadaniowej soczewicy. Dodałam też pietruszkę – korzeń do zupy, a natkę (i to taką w wersji gigant!) na wierzch. Do tego przyprawy i tyle! Można tę zupę doprawić na kilka sposobów – to fajny patent, jak robimy większą ilość na kilka dni – wystarczy zrobić wersję podstawową, którą każdego dnia można dosmaczyć innym dodatkiem. Mniam! Pyszne, zdrowe, szybkie, proste i pełnowartościowe! Do tego w cieszącym oczy optymistycznym kolorze ?.

 

 

Składniki:

  • marchewka
  • czerwona soczewica
  • korzeń pietruszki (opcjonalnie)
  • sól
  • pieprz
  • olej rzepakowy
  • dodatki – różne wersje smakowe:
    • koncentrat pomidorowy
    • majeranek
    • imbir, kumin
    • tymianek
    • garam masala

 

Wykonanie:

  1. Marchewkę i pietruszkę obrać, pokroić w plasterki grubości około 7 mm. Wrzucić do garnka, zalać wodą tyle, żeby były przykryte i od momentu zagotowania gotować około 10 minut.
  2. Dorzucić soczewicę i gotować aż wszystkie składniki będą miękkie (około 15 minut).
  3. Zmiksować na gładki krem i doprawić wedle uznania. Na talerzu polać olejem, można posypać natką pietruszki / kolendry / pestkami / szczypiorkiem itp.

 

recenzja-czerwonych-herbat-ze-sklepu Varie-Tea

Recenzja czerwonych herbat ze sklepu VarieTea

W ramach współpracy ze sklepem internetowym VarieTea specjalizującym się z sprzedaży różnego rodzaju herbat, miałam przyjemność przetestować czerwone herbaty Pu-erh. Dużo o właściwościach czerwonej herbaty pisałam w tym artykule ⇒ CZĘŚĆ 1, CZĘŚĆ 2.

 

Przypomnę pokrótce, dlaczego m.in. warto pić czerwoną herbatę:

  • ma właściwości antyoksydacyjne, zmniejsza stan zapalny;
  • zmniejsza powstawanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza jej utratę;
  • korzystnie wpływa na profil lipidowy krwi, m.in. obniża poziom cholesterolu;
  • obniża poziom cukru we krwi;
  • zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę;
  • zmniejsza negatywne działanie diety wysokotłuszczowej na wątrobę;
  • chroni zęby przed próchnicą.

 

 

Wszystkie testowane przeze mnie herbaty przygotowuje się w następujący sposób:

  • Temperatura: 95 stopni
  • Ilość: 1 łyżeczka na filiżankę (napar jest mocny)
  • Czas: 3-5 minut
  • Możliwe jest dwu- lub trzykrotne zaparzenie tej samej porcji liści. Napar powinno spożywać się 30 minut po posiłku.

 

1. Pu-Erh Citrus-Mint

Skład: Pu-Erh, mięta pieprzowa, kawałki pomarańczy, skórka cytrynowa, aromat owoców cytrusowych

 

 

Jest to mieszanka czerwonej herbaty Pu-erh z miętą i cytrusami. Pachnie obłędnie, ma intensywny zapach cytrusów, szczególnie mocno wyczuwalna jest cytryna. Jednak zapach ten pochodzi w głównej mierze od dodanego aromatu, dlatego cytrusowy aromat nie przekłada się na smak tych owoców. Mimo to napar jest bardzo smaczny, czerwona herbata i mięta są świetnie zharmonizowane. Dodatek mięty „przykrywa” charakterystyczny ziemisty posmak czerwonej herbaty, który wielu osobom nie odpowiada, a jednocześnie mięta nie dominuje. Najsilniej jest wyczuwalna przy pierwszym parzeniu, potem jej smak lekko słabnie. Ogólnie herbata jest pyszna, podpasuje też osobom, które nie są amatorami czerwonej herbaty. Ma piękny, świeży aromat cytrusów, oraz – jak widać na zdjęciu – kawałki suszonych owoców. Połączenie z miętą jest dosyć niecodzienne, na pierwszy rzut oka może wydawać się dziwne, ale efekt jest naprawdę świetny. Szczerze polecam tą mieszankę!

 

 

2. Pu-Erh Jeżynowo-Truskawkowy

Skład: Pu-erh, jeżyna, truskawka

 

 

Jest to czerwona herbata z dodatkiem suszonych owoców – jak widać na zdjęciu, można w niej znaleźć nawet całe wysuszone jeżyny! Pachnie bardzo przyjemnie, najsilniej czuć piękny aromat truskawek. W smaku dodatek owoców jest lekko wyczuwalny, dobrze współgra ze smakiem herbaty. W tej mieszance nie ma żadnych dodatków poza owocami, dlatego smak czerwonej herbaty jako takiej jest najmocniej wyczuwalny w porównaniu z innymi testowanymi przeze mnie herbatami. Nie ma ona jednak tak silnie ziemistego posmaku, jak czerwone herbaty innych firm, które piłam, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Dodatkowo bardzo duży plus za prosty, naturalny skład – kolejna herbata naprawdę warta polecenia!

 

 

3. Pu-Erh Smukła Sylwetka

Skład: Pu-erh, yerba mate, skórka pomarańczy, bławatek, kwiat słonecznika

 

 

Świetna mieszanka z yerba mate, pyszna! Nazwa mnie nie zachęca, bo jestem przeciwnikiem nazywania produktów w stylu „herbatka na odchudzanie”, ale w smaku jest wspaniała. Dodatek yerba mate to strzał w dziesiątkę, ta mieszanka jest moim absolutnym faworytem. Ma piękny zapach pomarańczy i świetnie zharmonizowany smak czerwonej herbaty z yerba mate, nawet ta druga jest w smaku bardziej wyczuwalna, dzięki czemu całość jest delikatna, lekko słodka. Nie jestem znawczynią ani koneserem yerba mate, czytałam, że smakuje mulasto. Cóż, najwyraźniej nigdy nie piłam prawdziwej yerba mate, jedynie w tej mieszance oraz w torebkach – za taką profanację yerba mate zostałabym zlinczowana przez jej miłośników. Ale taka mi smakuje, więc trudno, wolę smaczną niż „prawdziwą” ?.

 

 

Podsumowując, wszystkie testowane przeze mnie herbaty były przepyszne, gdybym miała wybrać swoją ulubioną, to byłaby to mieszanka z dodatkiem yerba mate, na drugim miejscu z miętą. W tych dwóch mieszankach smak czerwonej herbaty jest delikatniejszy, dlatego osoby, które nie przepadają za tym rodzajem herbaty, powinny je bez problemu polubić. Wszystkie herbaty spełniły moje oczekiwania, a nawet więcej – dzięki nim na nowo odkryłam przyjemność płynącą z picia czerwonej herbaty, która była do tej pory moim najmniej ulubionym rodzajem (a naprawdę jestem wielką miłośniczką herbaty!)

 

Plusy:

  • wysoka jakość
  • dobrze skomponowane smaki
  • duży dodatek suszonych owoców
  • wydajne – można parzyć nawet 3 razy, a smak jest niewiele słabszy, dodatkowo każde parzenie smakuje troszkę inaczej
  • estetyczne i praktyczne, szczelne opakowania zapobiegające przed utratą aromatu
  • bardzo porządnie zapakowane do transportu, dzięki czemu docierają do nas w nienaruszonym stanie

 

Minusy:

  • dodatek aromatu zamiast większej ilości suszonych owoców do mieszanki z miętą (przez co zapach jest co prawda obłędny, ale brakuje potem smaku)
  • czerwona herbata nie wszystkim odpowiada (polecam takim osobom wybrać mieszankę z yerba mate albo miętą)

 

Artykuł powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą tego sklepu, która jest naprawdę szeroka i różnorodna. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, raczej może być problem z ograniczeniem się do „tylko paru” produktów ?. Mnie ten sklep bardzo przypadł do gustu i mogę go polecić z czystym sumieniem.

wlasciwosci-czerwonej-herbaty-cz-2

Właściwości czerwonej herbaty cz. 2

pierwszej części tekstu skupiłam się na pozytywnych aspektach spożywania czerwonej herbaty, w tej części chciałabym przedstawić minusy (ale nie tylko ?) picia tego naparu. Zanim jednak przejdę do pisania o negatywach, w ramach krótkiego przypomnienia, szybkie podsumowanie części 1.

 

Pozytywne aspekty spożywania czerwonej herbaty:

  • ma właściwości antyoksydacyjne, zmniejsza stan zapalny [3];
  • delikatnie pobudza, rozszerza naczynia krwionośne [3];
  • zmniejsza powstawanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza jej utratę [6];
  • korzystnie wpływa na profil lipidowy krwi, m.in. obniża poziom cholesterolu [6];
  • obniża poziom cukru we krwi [7];
  • zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę [7];
  • łagodzi objawy alergii typu IV [8];
  • zmniejsza negatywne działanie diety wysokotłuszczowej na wątrobę [9];
  • jest dobrym źródłem chromu [10];
  • chroni zęby przed próchnicą – zawiera fluor, ważny budulec zębów (1 szklanka naparu pokrywa 7-10% zapotrzebowania na ten pierwiastek osoby dorosłej), a dodatkowo ma działanie przeciwbakteryjne [5, 11].

 

Większość tych właściwości jest wspólnych dla herbat ogółem, zazwyczaj najsilniejsze działanie wykazuje herbata zielona, jednak dla czerwonej charakterystyczny jest wpływ na redukcję masy ciała oraz profil lipidowy krwi.

 

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Żeby nie było tak różowo, picie herbaty ma też swoje negatywne strony. Herbata zawiera zarówno związki o działaniu korzystnym, jak i niekorzystnym – a co więcej, często są to dokładnie te same związki!

  • zmniejsza wchłanianie żelaza niehemowego (które stanowi 90%, a u osób niejedzących mięsa 100% spożywanego żelaza) nawet o 80% [11];
  • zmniejsza także wchłanianie innych składników odżywczych – wapnia, magnezu, cynku, witamin z grupy B;
  • herbata może być zanieczyszczona metalami ciężkimi, aczkolwiek zazwyczaj są to niewielkie ilości; we wspomnianym wcześniej badaniu naukowców z Wysp Kanaryjskich stwierdzono, że zwyczajowo spożywana ilość czerwonej herbaty dostarcza niewielkich ilości metali ciężkich: kadmu – około 2% dawki bezpiecznej, a ołowiu około 0,08% dawki bezpiecznej [10]; są to na tyle małe ilości, że nie stanowią zagrożenia dla zdrowia.

 

Herbaty nie należy podawać małym dzieciom, z jej spożyciem powinny też uważać osoby z niedokrwistością. Ze względu na to, że utrudnia wchłanianie składników odżywczych zaleca się pić ją między posiłkami. Jednak trzeba przyznać, że jej dobroczynne działanie jest dużo większe niż potencjalne skutki szkodliwe.

 

Ile tej herbaty pić?

Wyniki badań, które przedstawiłam, pokazują wprost cudowne działanie czerwonej herbaty. Faktycznie, niektóre są wręcz spektakularne – jak pokazane na poniższym wykresie pochodzącym z badania na szczurach dostających dietę wysokotłuszczową a dotyczące poziomu cukru we krwi:

  • normal – poziom cukru we krwi szczurów otrzymujących zwyczajną karmę;
  • high fat – poziom cukru we krwi szczurów na diecie wysokotłuszczowej (zwróćcie przy okazji uwagę, jak wysokie spożycie tłuszczu wpływa na poziom glukozy we krwi!);
  • low, middle, high – poziom cukru we krwi szczurów na diecie wysokotłuszczowej otrzymujących coraz wyższe dawki ekstraktu z herbaty Pu-erh.
Źródło: Su i wsp., 2016

 

Skoro ta herbata taka cudowna, to hulaj dusza, piekła nie ma, można jeść co się chce, wypije się herbatkę i będzie po kłopocie, uniknie się wszystkich problemów zdrowotnych spowodowanych złym odżywianiem… No, to byłoby za proste. Po pierwsze wiele badań to badania na zwierzętach i ich wyników nie można tak po prostu przenieść na ludzi, bo może się okazać, że na nas dana substancja działa inaczej. Po drugie w badaniach wykorzystuje się ekstrakt z herbaty – czyli coś o dużym stężeniu.

To ile by trzeba wypić, żeby teoretycznie uzyskać takie wyniki, jak w badaniach?

Weźmy sobie przykładowe dane z badań:

  • szczury otrzymywały od 100 do 400 mg ekstraktu na 1 kg masy ciała;
  • polifenole w tym ekstrakcie stanowiły 31% [7];
  • zawartość polifenoli w naparach czerwonej herbaty to ok. 81 mg / 100 ml [12].

Teraz trochę matematyki i dowiemy się, że osoba o masie ciała 50 kg musiałaby wypijać od 1,9 do 7,6 litra herbaty dziennie. To raczej sporo zważywszy, że przy wyższych dawkach obserwowano lepsze efekty…

 

 

To czy w takim razie nie warto pić herbaty? Warto! Wiadomo, że nie da się jej pić wiadrami i nie uzyskamy takich spektakularnych efektów jak w niektórych badaniach, ale herbatę warto pić ze względu na jej właściwości przeciwutleniające. Po prostu nie oczekujmy cudów! Samo picie czerwonej herbaty nie sprawi, że nadmierne kilogramy staną się tylko wspomnieniem, ale może pomóc w procesie ich gubienia, zwłaszcza jeżeli zamienimy słodkie napoje na niesłodzoną herbatę. Pijmy herbatę dla przyjemności, ze względu na jej smak. W zimne dni pijmy gorącą herbatę, w upały możemy zrobić własną ice-tea bez dodatku cukru, żeby się nią schładzać, jeżeli nie lubimy pić czystej wody. Wszystko z rozsądkiem. To moja ulubiona zasada – że „odżywać się zdrowo” znaczy „ze zdrowym rozsądkiem”. A dobra herbata może (a nawet powinna) stanowić element zdrowej diety.

 


Źródła:

[1] Stańczyk A.: Właściwości zdrowotne wybranych gatunków herbat. Bromatologia i Chemia Toksykologiczna 2010, 4, str. 498 – 504.
[2] Miazga-Sławińska M., Grzegorczyk A.: Herbaty – rodzaje, właściwości, jakość i zafałszowania. Kosmos. Problemy nauk biologicznych 2014, tom 63, nr 3, str. 473-479.
[3] Michalak-Majewska M.: Właściwości herbaty. Część 1. Znaczenie żywieniowe. Nauka Przyroda Technologie 2011, tom 5, zeszyt 6, str. 1-11.
[4] Rusinek E.: Evaluation of soluble oxalates content in infusions of different kinds of tea and coffee available on the Polish market. Roczniki Państwowych Zakładów Higieny 2012, 63, nr 1, str. 25-30.
[5] Ostrowska J.: Herbaty – naturalne źródło antyoksydantów. Gazeta Farmaceutyczna 2008 nr 1, str. 46-50.
[6] Yang T.Y., Chou J.I., Ueng K.C., Chou M.Y., Yang J.J., Lin-Shiau S.Y., Hu M.E., Lin J.K.: Weight Reduction Effect of Puerh Tea in Male Patients with Metabolic Syndrome. Phytotheraphy Research 2014, 28, str. 1096-1101.
[7] Du W.H., Peng S.M., Liu Z.H., Shi L., Tan L.F., Zou X.Q.: Hypoglycemic Effect of the Water Extract of Pu-erh Tea. Journal of Agricultural and Food Chemistry 2012, 60, s. 10126-10132.
[8] Yamazaki K., Yoshino K., Yagi Ch., Miyase T., Sano M.: Inhibitory Effects of Pu-erh Tea Leaves on Mouse Type IV Allergy. Food and Nutrition Sciences, 2012, 3, str. 394-400.
[9] Su J., Wang X., Song W., Bai X., Li C.: Reducing oxidative stress and hepatoprotective effect of water extracts from Pu-erh tea on rats with high-fat diet. Food Science and Human Wellness 2016, nr 5, str. 199-206.
[10] Gonzalez-Weller D., Rubio C., Gutiérrez A.J., Pérez B., Hernández-Sánchez C., Caballero J.M., Revert C., Hardisson A.: Dietary Content and Evaluation of Metals in Four Types of Tea (White, Black, Red and Green) Consumed by the Population of the Canary Islands. Pharmaceutica Analytica Acta 2015, tom 6, nr 10, str. 1-10.
[11] Wierzejska R.: Wpływ picia herbaty na zdrowie – aktualny stan wiedzy. Przegląd Epidemiologiczny 2014, nr 68, str. 595-599.
[12] Rusinek-Prystupa E.: Zawartość związków biologicznie czynnych w naparach różnych gatunków herbat w zależności od czasu parzenia. Bromatologia i Chemia Toksykologiczna 2013, tom 46, nr 1, str. 48-52.

 

Artykuł powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

wlasciwosci-czerwonej-herbaty-cz-1

Właściwości czerwonej herbaty cz. 1

Czerwona herbata zapewne kojarzy się wielu osobom z właściwościami odchudzającymi. Bardzo sprytnie autorzy reklam wyrobili gdzieś w naszej podświadomości skojarzenie między czerwoną herbatą a odchudzaniem. W tym artykule opowiem co nieco o czerwonej herbacie i przedstawię jej właściwości udowodnione badaniami naukowymi. A żeby Was nie trzymać w niepewności, jak z tym odchudzaniem jest, to zacznę od tej (palącej) kwestii.

 

Czy czerwona herbata odchudza?

Będę bezpośrednia i szczera (do bólu?) – NIE. Czerwona herbata nie odchudza. Mogę to napisać z całym przekonaniem nie zaglądając w ogóle do badań naukowych. Ale jak to? Pozwólcie, że zaraz wyjaśnię. Czerwona herbata ani żadna inna substancja nie jest cudownym „lekiem” na nadmiar kilogramów, od samego picia czerwonej herbaty nie zgubi się nadmiarów masy ciała. Odchudzanie się jest procesem, w którym główną rolę odgrywa zmiana swoich nawyków żywieniowych oraz zwiększenie aktywności fizycznej. No, niestety, to byłoby zbyt proste, żeby wystarczyło wypić coś albo połknąć parę tabletek i dzięki temu pozbyć się oponki z brzucha. Dlatego twierdzę, że czerwona herbata nie odchudza – chociaż może w tym procesie pomóc, o czym napiszę w dalszej części artykułu i w oparciu o badania naukowe. Zapraszam do dalszej lektury, bo mam dla Was parę ciekawostek!

 

Czemu czerwona herbata jest… czerwona?

[mks_pullquote align=”right” width=”300″ size=”14″ bg_color=”#FFA310″ txt_color=”#ffffff”]Ciekawostka: największym producentem herbaty są Indie (1,1 mln ton), Chiny są na 2. miejscu (0,9 mln ton), a na 3. ex aequo Sri Lanka i Kenia (po 0,3 mln ton rocznie) [2].[/mks_pullquote]Herbatę czerwoną otrzymuje się w wyniku częściowej (30-50%) fermentacji liści [1]. Proces ten przerywa się, gdy końce listków stają się lekko czerwone. W wyniku fermentacji obniża się ilość garbników, a uwalniana jest kofeina (kofeina zawarta w herbacie nazywa się „teina”, ale jest to dokładnie ten sam związek) i olejki eteryczne. Wysoka zawartość tychże olejków sprawia, że czerwona herbata jest spośród innych rodzajów najbardziej aromatyczna, o korzennym smaku i charakterystycznym zapachu [2]. Podczas fermentacji zachodzą przemiany związków naturalnie zawartych w herbacianych liściach – pojedyncze cząsteczki katechin łączą się ze sobą w pary albo trójki a powstałe związki nadają fermentowanej herbacie charakterystyczną barwę. W tym przypadku – częściowej fermentacji – powstają tzw. tearubiginy, które są czerwone, ale gdyby nie przerwać procesu fermentacji powstałyby inne związki i otrzymalibyśmy herbatę czarną [3]. Czerwona herbata ze względu na częściową fermentację jest jakby rodzajem pośrednim między herbatą zieloną (w ogóle nie fermentowaną) i czarną (całkowicie sfermentowaną) i łączy cechy tych skrajnych rodzajów [1].

 

Herbata Pu-erh

Herbata Pu-erh wywodzi się z Chin. Jest szczególnym rodzajem czerwonej herbaty, charakteryzuje się wyższym stopniem sfermentowania (70%) niż czerwone herbaty, ale i tak jest do nich zaliczana. Ma ona drobne, nieregularne, brązowe liście, które przechodzą dodatkowy proces fermentacji i leżakowania. Przez to po zaparzeniu daje ciemnobrunatny napar o ziemistym smaku i bardzo intensywnym zapachu. Ciekawostką jest, że herbata ta może być przechowywana nawet 50 lat [1].

 

Co w herbatach „siedzi”?

Dobroczynne działanie herbat – ogólnie wszystkich rodzajów – wynika z obecności w nich różnych związków. Najprościej możemy podzielić je na:

  • alkaloidy – kofeina, teobromina;
  • flawonoidy – polifenole, katechiny, taniny;
  • składniki mineralne;
  • kwasy organiczne – szczawiowy, cytrynowy, jabłkowy i inne;
  • pozostałe związki – niewielkie ilości węglowodanów, białek, tłuszczów oraz chlorofil (zielony barwnik) [4].

 

[mks_pullquote align=”right” width=”300″ size=”14″ bg_color=”#FFA310″ txt_color=”#ffffff”]Ciekawostka: wyróżnia się 3 odmiany herbaty jako rośliny:

  • chińską – krzew o wysokości 3-4,5 m i liściach długości 5 cm
  • assamską – drzewo osiągające wysokość aż 15-18 m i mające 15-30-centymetrowe liście
  • z Kambodży – roślina wysokości 4,5 m [2]
[/mks_pullquote] Katechiny – są to związki z grupy polifenoli o silnych właściwościach przeciwutleniających. To one w głównej mierze są odpowiedzialne za pozytywny wpływ herbaty na zdrowie. Właściwości przeciwutleniające herbaty powodują, że regularne picie naparów herbacianych zmniejsza ryzyko m.in. nowotworów, chorób układu sercowo-naczyniowego, chociaż warto pamiętać, że najsilniejsze działanie ma herbata zielona [3].

Teina – ma ona słabsze działanie niż kofeina obecna w kawie dlatego, że wchłaniana jest dopiero w jelitach (kofeina z kawy wchłania się już w żołądku) i wolniej przedostaje się do krwi, ale jej efekty utrzymują się dłużej. Dodatkowo wchłanianie spowalniają zawarte w herbacie garbniki [5]. Teina, podobnie jak kofeina, działa pobudzająco, łagodzi uczucie zmęczenia. Warto pamiętać, że działanie pobudzające ma herbata parzona krótko (2-3 minuty), a gdy zaparzamy ją dłużej, będzie wpływać na nas kojąco i uspokajająco [3].

 

Herbata Pu-ehr a masa ciała

Obiecałam, że będzie o wpływie na redukcję masy ciała, więc jest. Przytoczę wyniki jednego z badań, ponieważ to badanie daje mocne dowody. Wzięło w nim udział 70 osób a zespołem metabolicznym. Badacze obserwowali, jak spożywanie przez 3 miesiące ekstraktu z herbaty Pu-erh (w sumie 1 g dziennie w postaci kapsułek) wpłynie na masę ciała i inne parametry stanu zdrowia. W grupie, która przyjmowała ekstrakt zaobserwowano zmniejszenie masy ciała średnio o 1,3 kg, podczas gdy w grupie placebo było to 0,23 kg. Z kolei zażywanie ekstraktu z herbaty Pu Erh nie wpłynęło na poziom cholesterolu, triglicerydów ani hemoglobiny glikowanej (która świadczy o prawidłowym lub nie stężeniu cukru we krwi) wśród badanych osób – aczkolwiek w innych badaniach obserwowano korzystny wpływ na profil lipidowy krwi i zmniejszenie poziomu cukru we krwi. Panie mogą być niestety zawiedzione, bo w tym badaniu lepsze efekty utraty zbędnych kilogramów uzyskali panowie. Ma to związek z różnym rozmieszczeniem tkanki tłuszczowej u kobiet i mężczyzn [6].

 

W jaki sposób czerwona herbata przyczynia się do obniżenia masy ciała?

Zawarte w niej związki:

  • zmniejszają powstawanie tkanki tłuszczowej – hamują działanie enzymów odpowiedzialnych za jej syntezę oraz hamują namnażanie komórek tłuszczowych;
  • zwiększają degradację tkanki tłuszczowej (również poprzez wpływ na aktywność odpowiednich enzymów);
  • zawarty w herbacie kwas galusowy zmniejsza gromadzenie tkanki tłuszczowej trzewnej – otaczającej narządy wewnętrzne;
  • w niewielkim stopniu zwiększają wydatek energetyczny;
  • wpływają na uczucie sytości [6].

 

Herbata Pu-erh a poziom cukru we krwi

W badaniu przeprowadzonym na otyłych myszach z cukrzycą, chińscy naukowcy wykazali, że ekstrakt z herbaty Pu-erh obniża poziom cukru we krwi. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze powoduje on, że wątroba wychwytuje większe ilości glukozy z krwi, a po drugie zmniejsza ilość glukozy wchłoniętej w jelitach, ponieważ hamuje aktywność enzymów rozkładających dwucukry na mniejsze przyswajalne cząsteczki. Podawanie tego ekstraktu poprawiało odpowiedź na insulinę i tolerancję glukozy, które są zaburzone w cukrzycy typu 2 [7].

 

Herbata Pu-erh a alergia typu IV

W badaniu na myszach wykazano, że ekstrakt z herbaty Pu-erh zmniejszał objawy jednego z typów alergii – oznaczanego jako typ IV (tzw. alergia opóźniona) – który najczęściej daje objawy skórne. Ekstrakt był podawany zarówno doustnie jak i na skórę [8]. Wiadomo, że ekstrakt ma wysokie stężenie, ale może okłady z herbaty mogłyby łagodzić skórne objawy alergii?

 

Działanie hepatoprotekcyjne herbaty Pu-erh

W badaniu z wykorzystaniem szczurów karmionych dietą wysokotłuszczową wykazano działanie ochronne na wątrobę (hepatoprotekcyjne) ekstraktu herbaty Pu-erh. Szczury dostawały karmę, której 20% stanowił smalec – źródło tłuszczów nasyconych, a dodatkowo 10% cukier – więc nie była to dieta, którą by można uznać za „zdrową”. Jednak jednoczesne podawanie tym szczurom ekstraktu z czerwonej herbaty uchroniło je przed otyłością, hiperglikemią i cukrzycą oraz uszkodzeniem i stłuszczeniem wątroby, zmniejszyło stan zapalny – który nasila dieta wysokotłuszczowa. Ekstrakt z herbaty Pu-erh łagodził insulinooporność powodowaną przez dietę wysokotłuszczową, ponieważ zapobiegał nadmiernemu zwiększeniu masy ciała i ilości trzewnej tkanki tłuszczowej [9].

 

Czerwona herbata jako źródło składników odżywczych

Naukowcy z Wysp Kanaryjskich zbadali w jakim stopniu spożywanie herbaty może pokryć zapotrzebowanie na niektóre pierwiastki. W obliczeniach założono, że średnio spożywa się dziennie napary sporządzone z 2 g liści, wzięto również pod uwagę, stopień w jakim te składniki przechodzą z liści do naparu, stąd wyniki tego badania dają dobry pogląd na to, w jakim stopniu czerwona herbata może pokryć zapotrzebowanie na niektóre składniki odżywcze [10].

 

Zwyczajowo spożywana ilość czerwonej herbaty pokrywa normy spożycia na niektóre składniki odżywcze w następującym stopniu:

  • chrom – 15-26%
  • miedź – 1,7-2,2%
  • żelazo – 2,5-5,7%
  • magnez – 0,05-0,08%
  • cynk – 0,13-0,18%

 

Jak widać czerwona herbata może być źródłem sporej ilości chromu, natomiast zapotrzebowanie na inne mikroelementy pokrywa w niewielkim stopniu [10].

 

Dalsza część artykułu razem ze źródłami ⇒ tutaj.

 

Artykuł powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

Domowa-chalwa-bez-cukru-2

Chałwa dwukolorowa klasyczna i kakaowa

Przepis-hit i petarda! ? ?

Ta domowa chałwa zrobiła furorę już na niejednej imprezie ?. Słodzona erytrolem – można użyć też ksylitol (radzę dać go mniej niż erytrolu w przepisie). Przy takich proporcjach, jakie podaję, wychodzi dosyć słodka – jak to chałwa – ale mniej słodka niż sklepowa. Koniecznie musi spędzić minimum parę godzin w lodówce, chociaż najlepiej przynajmniej 2-3 dni – wtedy smaki przechodzą między sobą i nabiera charakterystycznej lekko ciągliwej struktury.

Wolę ją robić z dodatkiem oleju rzepakowego jako elementu sklejającego, dodatkowo używam oleju nierafinowanego, który ma lekko orzechowy smak. Wolę dać taki olej ze względów zdrowotnych, chociaż wtedy chałwa wychodzi dosyć miękka. Można dać olej rzepakowy i (wcześniej rozpuszczony) olej kokosowy w proporcji 1:1, wtedy chałwa będzie miała jakiś bardziej konkretny kształt ?. Można robić różne wersje smakowe czy dodać np. orzechy. Jest pole do popisu! Ostrzegam – jest tak pyszna, że ciężko poprzestać na jednym kawałku! ?

 

 

Składniki:

na około 30 kawałków ze zdjęcia

  • 200 g sezamu
  • 50 g erytrolu
  • 4 łyżki oleju rzepakowego nierafinowanego (40 g)
  • w wersji kakaowej dodatkowo 2 łyżki kakao (20 g)

 

Wykonanie:

  1. Sezam delikatni podprażyć na suchej patelni – trzeba uważać, żeby go za mocno nie podpiec, ponieważ staje się gorzki. Wystudzić.
  2. Najpierw erytrol zmielić na puder w młynku albo wysokoobrotowym blenderze kielichowym, następnie sezam zmielić na proszek. Dokładnie wymieszać sezam z erytrolem i ewentualnie kakao, potem dodać olej i wymieszać ugniatając najlepiej ręką – składniki powinny się bez problemu połączyć, a zagniatając ręką dodatkowo wyciska się trochę tłuszczu z sezamu.
  3. Ulepić wałek – ja zrobiłam 2 wałki z każdego z „kolorów” i skręciłam je ze sobą otrzymując dwukolorową chałwę – zawinąć w folię spożywczą albo przełożyć do płaskiego pojemnika i włożyć do lodówki na przynajmniej kilka godzin.
  4. Chałwę przechowywać w lodówce, najlepsza jest po paru dniach ?. Jest dosyć trwała, znajoma trzymała ją w lodówce miesiąc i nic się nie stało – zresztą tu nie ma się co zepsuć, może ewentualnie zjełczeć (ale tego byśmy bardzo nie chcieli ?).

 

 

Porównanie wartości odżywczych dla 1 kawałka (10 g) chałwy ze sklepu i chałwy z mojego przepisu:

Produkt Energia [kcal] Białko [g] Tłuszcze [g] Tłuszcze nasycone
[g]
Węglowodany [g] Cukry
[g]
Błonnik [g]
Sklepowa chałwa (1 kawałek 10 g) 52 1,3 3 0,4 4,7 2,9 0,7
„Moja” chałwa (1 kawałek 10 g) 55 1,6 5,4 0,6 0,8 0 0,5
tofucznica-z-pieczarkami-1

Tofucznica z pieczarkami

Lubię eksperymentować z kuchnią wegańską, stąd na blogu już drugi przepis na wegańską jajecznicę czyli tofucznicę – tym razem z pieczarkami – podczas gdy przepisu na prawdziwą jajecznicę próżno szukać. No cóż, po prostu wydaje mi się, że jajecznica jest zbyt prozaicznym daniem, by podawać na nią przepis, a ponadto ja zwyczajnie za jajecznicą nie przepadam, a z kolei tofucznica świetnie wstrzeliła się w mój gust ?. Poza tym tofucznica jest dużo ciekawsza dla mojego wewnętrznego kulinarnego odkrywcy, bo w końcu zrobienie czegoś, co smakiem i wyglądem do złudzenia przypomina jajecznicę, ale jajek nie zawiera, to jest coś! Żeby zrobić takie oszustwo, niezbędna jest czarna sól, zwana też jajeczną albo Kala Namak, płatki drożdżowe (radzę ich nie pomijać, choć i bez nich się uda), tofu – jak sama nazwa wskazuje – oraz kurkuma odpowiedzialna za nadanie odpowiedniego koloru. Są tu te dwa „dziwne” i trudniej dostępne składniki, ale jak raz się kupi opakowanie, to starcza na długo. A jak już się kupi, to trzeba wykorzystywać, stąd od czasu do czasu pojawiają się one w moich przepisach ?.

 

 

Składniki:

na 2 porcje

  • 1 kostka tofu naturalnego (180 g)
  • ⅓-½ łyżeczki czarnej soli Kala Namak
  • 2 łyżki płatków drożdżowych (10 g)
  • ¼-⅓ łyżeczki kurkumy
  • 1 mała cebula (50 g)
  • około 6 średnich pieczarek (120 g)
  • 2 łyżki oleju rzepakowego (20 g)
  • posiekany szczypiorek albo natka pietruszki albo kiełki
  • szczypta świeżo zmielonego pieprzu

 

Wykonanie:

  1. Tofu rozgnieść widelcem, wymieszać z solą, płatkami drożdżowymi i kurkumą.
  2. Cebulę obrać, pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię, dolać trochę wody i dusić pod przykryciem.
  3. Pieczarki umyć, pokroić na kawałki. Dorzucić do cebuli i dalej dusić pod przykryciem parę minut, następnie zdjąć pokrywkę i odparować większość wody.
  4. Na patelnię dorzucić tofu i mieszać aż odparuje reszta wody. Wyłączyć, dodać olej i dokładnie wymieszać.
  5. Wyłożyć na talerze, posypać „czymś zielonym” i świeżo zmielonym pieprzem. Podawać najlepiej z razowym pieczywem i dodatkową porcją warzyw.

 

baklazany-z-ciecierzyca-w-sosie-pomidorowym-po-indyjsku-1

Bakłażany z ciecierzycą w sosie pomidorowym po indyjsku z ryżem

Bakłażany z ciecierzycą, odpowiednio doprawionym sosem pomidorowym i ryżem to potrawa, która swoim smakiem i zapachem przywołuje wspomnienie lata oraz pozwala zmysłami przenieść się do odległych Indii wypełnionych aromatem korzennych przypraw. Przepis powstał całkiem spontanicznie, bo akurat na zakupach w moje łapki trafiły bakłażany, więc na szybko trzeba było „domyślić”, z czym te bakłażany przyrządzić. A że ja to ja, to nie obyło się bez pomidorów – bo coś mnie ciągnie w kierunku kuchni śródziemnomorskiej – ale żeby nie było tak śródziemnomorsko, to zdecydowałam się swoje kulinarne zamysły wysłać na wycieczkę do kolebki korzennych przypraw. A jak już były w tych rejonach, to do kompletu zgarnęły ryż i jeszcze dokooptowały sobie ciecierzycę, bo pamięć im podpowiedziała, że czeka już ugotowana i zamrożona. I w taki oto sposób powstał posiłek, który dostarcza nie tylko siły, ale i mnóstwa składników odżywczych i prozdrowotnych.

 

 

 

Składniki:

  • bakłażany
  • ugotowana ciecierzyca – jak ugotować pisałam np. ⇒ tutaj
  • pomidory świeże / z puszki
  • koncentrat pomidorowy
  • czosnek
  • brązowy ryż
  • przyprawy:
    • kurkuma
    • imbir
    • gałka muszkatołowa
    • cynamon
    • kumin
    • mielone nasiona kolendry
    • sól
  • opcjonalnie: czarnuszka do posypania albo coś na zielono ?
  • olej rzepakowy

 

Wykonanie:

  1. Bakłażany pokroić w plastry, posolić i zostawić na około 20 minut aż wyraźnie puszczą sok. W tym czasie zabrać się za gotowanie ryżu i przygotowanie sosu pomidorowego.
  2. Ryż ugotować (około 30 minut) w lekko osolonej wodzie, dodając pod koniec gotowania kurkumę.
  3. Pomidory wrzucić na patelnię (świeże sparzyć, obrać ze skórki i pokroić) i dusić pod przykryciem aż zaczną się rozpadać.
  4. Plastry bakłażanów opłukać pod bieżącą wodą, lekko odcisnąć, można dodatkowo przetrzeć papierowym ręcznikiem. Pokroić w kostkę i dodać do pomidorów.
  5. Czosnek obrać i drobno posiekać, dorzucić do warzyw na patelni. Dodać również ugotowaną ciecierzycę. Wymieszać i dusić pod przykryciem aż bakłażany będą miękkie. Doprawić wymienionymi przyprawami z wyjątkiem kurkumy (chyba, że ktoś chce dodać kurkumę też do sosu ?) – uważać z ilością soli, bo bakłażany mogą dać już wystarczającą słoność. Dodać także koncentrat pomidorowy do smaku.
  6. Na talerze wykładać ryż, na to sos warzywny, polać olejem na zimno, można posypać np. czarnuszką lub/i posiekaną natką pietruszki / kolendry.